Odwiedzający

poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Miss Sporty Clubbing Colours nr 452, czyli piękna brzoskwinka- Pierwsze wrażenia

Hej, tutaj Iv.
Dzisiaj pokażę Wam niedawno zakupiony lakier Miss Sporty Clubbing Colours nr 452. Jest to dość mocno rozbielony odcień pomarańczu, wpadający wręcz w brzoskwinię. Ostatnimi czasy szukałam właśnie takiego pastelowego koloru, który pasowałby do moich jasnych dłoni i voila- do mojego koszyka trafił ten o to koleżka.

Po pierwszej warstwie kolor jest wręcz marchewkowy i prześwity są na tyle widoczne, że bez drugiej warstwy się nie obeszło. Ale że ja lubię gdy kolor jest w 100% nasycony to dołożyłam jeszcze 3 warstwę, tak dla "bezpieczności".
Ostatecznie uzyskałam taki efekt jaki widać na zdjęciach.








Jeśli chodzi o konsystencję to lakier był dość gęsty (choć pewnie trafiła mi się wadliwa sztuka) i odrobinę rozcieńczyłam go rozcieńczalnikiem do lakierów.
Pędzelek jest standardowy dla marki Miss Sporty- dosyć szeroki i gęsty, ale mi to odpowiada.
Schnięcia niestety nie ocenię, ponieważ używam mojego ukochanego SV.  Mogę tylko dodać, że pierwsza warstwa wyschła migiem, ale wiadomo, że każda pozostała schnie o wiele dłużej.

Z Seche Vitem wytrzymuje bez odprysku aż do zmycia, a końcówki ścierają się po 3-4 dniach, więc całkiem nieźle jak na lakier za 7zł.




Podsumowując, lakier jest śliczny i będzie się wspaniale nadawał na wiosnę. Ma dobrą (ale nie idealną) pigmentację i zabezpieczony topem całkiem długo utrzymuje się na paznokciach.
Lakier polecam osobom, które szukają bazy pod zdobienia lub nie mają wygórowanych potrzeb co do pigmentacji.
Dlatego też lakier oceniam na 4/5, ze względu na gęstość, ale najprawdopodobniej trafiłam po prostu na bubel.
Cena: 6,99 w Rossmannie.
Zapraszam do zaobserwowania bloga, 3majcie się.
Iv.

niedziela, 6 kwietnia 2014

Kropki na wiosnę? Czemu nie!- Miss Sporty nr 490 & Delia Coral Prosilk nr 179

Hej wam :)
Ostatnio robiłam małe eksperymenty z kropkami na paznokciach. Wyszło trochę krzywo, ale i tak mi się podoba. Do tego użyłam białego lakieru z Safari, różu z Miss Sporty (490) i mięty z Delii Coral Prosilk (179). A jak podoba się Wam? Piszcie :)

wtorek, 25 marca 2014

Paznokcie od początku roku

Hej, tu Iv. Przeglądałam ostatnio galerię i znalazłam mnóstwo zdjęć paznokci, których na blogu nie ma, dlatego też postanowiłam Wam je pokazać. Miłego oglądania :).
Delia Coral Prosilk nr 11
 Miss Sporty Clubbing Colours nr 456
 Miss Sporty Lasting Colour nr 080 + Wibo Celebrity Nails matte top coat
 Wibo Express Growth nr 3 +Wibo Celebrity Nails matte top coat
 Miss Sporty Metal Flip nr 040


 Miss Sporty Metal Flip nr 020
Miss Sporty Clubbing Colours nr 036
 Wibo WoW Effect-Efekt matowego piasku nr 2
 Miss Sporty Lasting Colour nr 080 + Wibo WoW Effect matte glitters nr 1
Przerobiony Wibo Gel Like <KLIK>

To wszystko co udało mi się znaleźć.
Zapraszam do obserwowania bloga, bye :).
~Iv.

wtorek, 28 stycznia 2014

Drugie życie Wibo Gel Like

Witajcie, tutaj Iv. Wróciłam po kilku miesiącach nieobecności postem :).
Otóż dzisiaj pokażę Wam efekty moich eksperymentów z kolorami.
Zaczęło się to od tego, że kilka ro temu kupiłam lakier TheOleski z Wibo. Stał sobie spokojnie na półce. Gdy miałam ochotę to go używałam. Ale pewnego dnia sięgnęłam po ten lakier i moim oczom ukazała się ŻÓŁTA substancja. Nie mam pojecia jak to się stało, bo lakier stał na zacienionej i suchej półce. W każdym razie, dosypałam trochę czarnego połyskującego cienia z Miss Sporty, zamieszałam i było ok. Użyłam go raz czy dwa i odstawiłam, bo długo wysychał (nie byłam jeszcze wtedy posiadaczką wybawiciela jakim jest Seche Vite). Dopiero parę dni temu postanowiłam go nieco zmodyfikować.
Na początek dodałam trochę lakieru Delia Coral Prosilk nr 161, czyli pięknej czekoladki.

Przyciemnił on trochę kolor i rozrzadził.
Kolejnym krokiem było wlanie dużej ilości lakieru Lovely Gloss Like Gel w kolorze 238. Piękny fiolet ze złotymi drobinkami jeszcze bardziej przyciemnił kolor, ale też dodał złotych refleksów.
Ostatecznie otrzymałam bardzo ciemny lakier w niemalże czarnym odcieniu ze złotymi i srebrnymi drobinkami. Bez top coatu jest on matowy, ale z topem pięknie się mieni. 
Z trwałości nie jestem jednak zadowolona. Drugiego dnia często pojawiają się odpryski, a trzeciego dnia końcówki są maksymalnie starte.
Aczkolwiek lakier uważam za udany. 
Ponieważ zrobiłam go sama, nie będę go oceniać. Zachęcam was jednak do spróbowania stworzenia własnego lakieru.


3majcie się.
~Iv

piątek, 2 sierpnia 2013

French z Bell i Wibo [RECENZJA]

Witajcie!
Dzisiaj zrecenzuję dla Was 2 produkty z marki Bell, które zakupiłam w Biedronce w zestawie 30 (6,99zł).
Po rozpakowaniu lakierów moim oczom okazał się niesamowicie pogięty pędzelek i dosyć gęsta zawartość.
Bardzo podoba mi się kolor transparentnego lakieru, ale na tym się kończą plusy, bo lakiery są OKROPNE. Biały lakier jest strasznie słabo napigmentowany (na szczęście po pomalowaniu różem w ogóle tego nie widać), rozlewa się na skórki i niesamowicie długo schnie. Pędzelek da się znieść, chociaż jest zdecydowanie za cienki. Z trwałością też nie ma szału, bo po 2 dniach mam starte końcówki. Na szczęście na moich paznokciach nie odpryskuje.Nie miałam wcześniej styczności z lakierami Bell, ale po tych doświadczeniach będę nastawiona dość sceptycznie do innych lakierów tej firmy.


Dodatkowo używałam pasków do frencha z Wibo, z których też nie jestem zachwycona. Nie chcą się porządnie trzymać paznokcia, dzięki czemu lakier wlatuje pod spód i raczej nie nadają się do ponownego użytku. Jak na ok. 5zł, nie uważam żeby były warte ponownego kupna. Chyba że nie ma nic innego, a my mamy niesamowitą potrzebę na równego frencha. Wtedy lepiej zaopatrzyć się w dobry zmywacz i patyczki do uszu lub skośny pędzelek. Jedynym plusem jest to, że na stopach french z użyciem pasków wygląda jeszcze jako tako, bo mamy 2 ręce do robienia poprawek ;).

W każdym razie french wygląda nawet przyzwoicie, choć w moim przypadku ładniej wygląda zrobiony "od ręki". 

Lakierów Bell do frencha na pewno więcej nie kupię, a pasków użyję tylko do pedicuru.








Na dziś to tyle.
3majcie się, bye!
~Iv.


piątek, 28 czerwca 2013

Lakier Miss Sporty Clubbing Colours nr 042- pierwsze wrażenia

Witajcie!
Pierwsza lakierowa notka, a w niej moje pierwsze wrażenia na temat zakupionego niedawno lakieru Miss Sporty Clubbing Colours 042. Zapraszam :)!

Od producenta:
Miss Sporty Clubbing Colours Quick Dry, szybkoschnący lakier do paznokci. Kolory klubowej nocy. Aplikator w formie grubego pędzelka, który kryje płytkę paznokcia już za jednym pociągnięciem.
Pędzelek:
Bardzo wygodny i gruby, podobny do tych z Rimmel'a. Mnie odpowiada.


Konsystencja:
Jak najbardziej odpowiednia. Nie jest specjalnie gęsty ani rzadki. W sam raz.
Krycie:
Pierwsza warstwa z brzydkimi smugami. Nie ma mowy, żeby jedna wystarczyła. Natomiast po nałożeniu drugiej byłam całkowicie usatysfakcjonowana. Zero prześwitów, cud miód i orzeszki.
Kliknij=powiększ zdjęcie.
 Pojechałam po skórkach. No cóż, zdarza się :(.
 Już wyczyszczone, efekt końcowy :).

Wysychanie:
Jak obiecuje producent lakier jest szybkoschnący. Pierwsza warstwa schnie bardzo szybko. Zanim nałożyłam drugą warstwę odczekałam dla pewności 20 minut, ale już po 10 minutach lakier był całkiem suchy. Druga warstwa jak zwykle schnie trochę dłużej, ale tragedii nie ma.
Trwałość: 
Z top-coatem wytrzymał 3 dni. Po tym czasie zaczęły ścierać się końcówki.
Ogólnie:
Lakier całkiem udany, drugi z tej serii, który posiadam. Jak na kosmetyk za 6zł jest dość trwały. Kolor również ciekawy, taki bordowawy fiolet. Polubiłam się z nim i jak najbardziej polecam ;).


Cena: 5,99zł w Rossmannie.


Zapraszam do obserwowania bloga, 3majcie się :).
Iv.

Na sam początek...

Witajcie!
Nazywam się Ivaniola i jak widać jest to pierwszy kosmetykowy wpis. Zajmować się będę głównie lakierami, ale na inne rzeczy też znajdzie się miejsce :). 
Zapraszam serdecznie do obserwowania bloga, aby być na bieżąco z nowymi notkami.
Pozdrawiam, Iv. ;)