Odwiedzający

piątek, 2 sierpnia 2013

French z Bell i Wibo [RECENZJA]

Witajcie!
Dzisiaj zrecenzuję dla Was 2 produkty z marki Bell, które zakupiłam w Biedronce w zestawie 30 (6,99zł).
Po rozpakowaniu lakierów moim oczom okazał się niesamowicie pogięty pędzelek i dosyć gęsta zawartość.
Bardzo podoba mi się kolor transparentnego lakieru, ale na tym się kończą plusy, bo lakiery są OKROPNE. Biały lakier jest strasznie słabo napigmentowany (na szczęście po pomalowaniu różem w ogóle tego nie widać), rozlewa się na skórki i niesamowicie długo schnie. Pędzelek da się znieść, chociaż jest zdecydowanie za cienki. Z trwałością też nie ma szału, bo po 2 dniach mam starte końcówki. Na szczęście na moich paznokciach nie odpryskuje.Nie miałam wcześniej styczności z lakierami Bell, ale po tych doświadczeniach będę nastawiona dość sceptycznie do innych lakierów tej firmy.


Dodatkowo używałam pasków do frencha z Wibo, z których też nie jestem zachwycona. Nie chcą się porządnie trzymać paznokcia, dzięki czemu lakier wlatuje pod spód i raczej nie nadają się do ponownego użytku. Jak na ok. 5zł, nie uważam żeby były warte ponownego kupna. Chyba że nie ma nic innego, a my mamy niesamowitą potrzebę na równego frencha. Wtedy lepiej zaopatrzyć się w dobry zmywacz i patyczki do uszu lub skośny pędzelek. Jedynym plusem jest to, że na stopach french z użyciem pasków wygląda jeszcze jako tako, bo mamy 2 ręce do robienia poprawek ;).

W każdym razie french wygląda nawet przyzwoicie, choć w moim przypadku ładniej wygląda zrobiony "od ręki". 

Lakierów Bell do frencha na pewno więcej nie kupię, a pasków użyję tylko do pedicuru.








Na dziś to tyle.
3majcie się, bye!
~Iv.


piątek, 28 czerwca 2013

Lakier Miss Sporty Clubbing Colours nr 042- pierwsze wrażenia

Witajcie!
Pierwsza lakierowa notka, a w niej moje pierwsze wrażenia na temat zakupionego niedawno lakieru Miss Sporty Clubbing Colours 042. Zapraszam :)!

Od producenta:
Miss Sporty Clubbing Colours Quick Dry, szybkoschnący lakier do paznokci. Kolory klubowej nocy. Aplikator w formie grubego pędzelka, który kryje płytkę paznokcia już za jednym pociągnięciem.
Pędzelek:
Bardzo wygodny i gruby, podobny do tych z Rimmel'a. Mnie odpowiada.


Konsystencja:
Jak najbardziej odpowiednia. Nie jest specjalnie gęsty ani rzadki. W sam raz.
Krycie:
Pierwsza warstwa z brzydkimi smugami. Nie ma mowy, żeby jedna wystarczyła. Natomiast po nałożeniu drugiej byłam całkowicie usatysfakcjonowana. Zero prześwitów, cud miód i orzeszki.
Kliknij=powiększ zdjęcie.
 Pojechałam po skórkach. No cóż, zdarza się :(.
 Już wyczyszczone, efekt końcowy :).

Wysychanie:
Jak obiecuje producent lakier jest szybkoschnący. Pierwsza warstwa schnie bardzo szybko. Zanim nałożyłam drugą warstwę odczekałam dla pewności 20 minut, ale już po 10 minutach lakier był całkiem suchy. Druga warstwa jak zwykle schnie trochę dłużej, ale tragedii nie ma.
Trwałość: 
Z top-coatem wytrzymał 3 dni. Po tym czasie zaczęły ścierać się końcówki.
Ogólnie:
Lakier całkiem udany, drugi z tej serii, który posiadam. Jak na kosmetyk za 6zł jest dość trwały. Kolor również ciekawy, taki bordowawy fiolet. Polubiłam się z nim i jak najbardziej polecam ;).


Cena: 5,99zł w Rossmannie.


Zapraszam do obserwowania bloga, 3majcie się :).
Iv.

Na sam początek...

Witajcie!
Nazywam się Ivaniola i jak widać jest to pierwszy kosmetykowy wpis. Zajmować się będę głównie lakierami, ale na inne rzeczy też znajdzie się miejsce :). 
Zapraszam serdecznie do obserwowania bloga, aby być na bieżąco z nowymi notkami.
Pozdrawiam, Iv. ;)